poniedziałek, 8 lipca 2013

Prolog

Ostatnie dni w Domu Anubisa PROLOG
Zaczął się ostatni semestr w Domu Anubisa. Nowe pary, nowe oceny, nowe wzywania i pewnie nowe rozstania. Mara Jaffray siedziała na schodach Domu Anubisa; przyjechała wcześniej i teraz czekała na innych. Słońce oblewało wszystko blaskiem. Nagle ktoś zasłonił jej oczy. Myśląc, że to Joy, Mara odwróciła się. Ale to był Fabian !
- Cześć Maro - przywitał ją - jak ferie ?
- Nie tak źle. Choć spędziłam je sama.
Chłopak wolał nie wkraczać na bolesny temat. Na ferie do Mary miał przyjechać Jerome, ale zerwali.
- Ja też byłem sam. - I widząc jej smutną minę dodał - Nie smuć się. Jak mi obiecasz, że już nigdy nie będziesz miała takiej miny, to usiądę z tobą na wszystkich lekcjach, co ty na to ?
- Fabes ! Od początku chodziło ci tylko o kogoś do ławki !
- No wiesz. K.T wyjechała...... - uśmiechnął się - Żartuję. to zgadzasz się ?
- Wszyscy będą siedzieli jako pary - oponowała dziewczyna - Joy i Jerome, Patricia i Eddie....
- A my zostaliśmy na lodzie bez pary. - stwierdził Fabian wesoło. Trochę zbyt wesoło jak na człowieka, którego dziewczyna już chyba tu ani do niego nie wróci.
- Może jeszcze powiedz, że to przeznaczenie.
- Ty to powiedziałaś - I oboje wybuchnęli śmiechem.
- To zgoda ? - spytał chłopak gdy już się uspokoili.
- Zgoda ! - odparła Mara - a teraz ja idę do biblioteki po książkę. Idziesz ze mną ?
- Jasne. Jakiej książki szukasz ?
- ,,Folwark zwierzęcy '' Orwella. Czytałeś ?
- Czytałem. Dobra, a nawet bardzo.
- Ja jeszcze nie, a teraz potrzebuję jej do konkursu. No, ale nie mam z kim startować.
- A ile osób ma być ?
- Dwie.
- To może ja bym się nadał ?
Mara spojrzała na niego z wdzięcznością.
- O to samo chciałam cię spytać.
- Więc się nadaję ?
- Nawet bardzo. W sumie to jest bardziej dyskusja niż konkurs, no wiesz.....
Dotarli do biblioteki w miarę szybko. Dziewczyna szybko znalazła książke i już wracali do Domu Anubisa.

Wiem, że denny prolog, ale nie umiem pisać prologów :P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz