(Z perspektywy Patricii)
Alfie jak zawsze rzucił się na jedzenie. Żarłok. Przyjechałam do szkoły z nim, Jerome'm, Joy i Willow, a on przez cały czas nawijał o babeczkach Trudy. Wykończona jego (i Willow) gadaniną, padłam na fotel. Walizkę zostawiłam w hallu, czego nie omieszkał skomentować ten maruda Victor. Eddie'go jeszcze nie było i chociaż spędziłam z nim tydzień ferii, to tęskniłam. Nagle zobaczyłam, ze wysiada z jakąś dziewczyną z samochodu. Ledwo wszedł do Domu, a już się za kimś rozglądał (no, ok miałam nadzieję, że za mną). Ale Phoebe była szybsza - już po paru sekundach byłam duszona przez bardzo wysoką 13-latkę, która jak się pewnie domyślacie jest siostrą mojego chłopaka.
- Co ty tu robisz Phoebe ? - spytałam gdy tylko mnie puściła. Na serio była strasznie wysoka.
- Mama kazała mi jechać tu z Eddie'm. Wyrzucili mnie ze szkoły. - powiedziała obojętnym tonem.
- Co ??? - Phoebe była zawsze grzeczna i mądra.Niby dlaczego mieliby ją wywalić? - Czemu cię wyrzucili ?
- Zaczęła dyskutować z dyrektorką na temat prac domowych i zakresu lektur. Była tak dobra w dyskusji, że ta baba wywaliła ją za impertynencję i złe zachowanie - odpowiedział mi spod drzwi ukochany głos - Cześć Gaduło. No co nawet mnie nie przytulisz na powitanie ?
Bez namysłu rzuciłam mu się w ramiona, a Phoebe poszła przywitać się z Trudy. Najwyraźniej młoda podbiła naszą opiekunkę, bo Trudy pozwoliła jej udekorować babeczki. Do tej pory nikomu, nawet (a może zwłaszcza) Alfie'mu nie pozwalała.
Potem weszli Joy i Jerome trzymając się za ręce,Willow nawijała do Alfie'go o jednorożcach, a Mara i Fabes tonęli w uczonej rozmowie, mając w rękach te same książki. Nikt nie zauważył siostry Eddie'go, choć Phoebe ciekawie im się przyglądała. Dopiero gdy siedliśmy do stołu, Jerome postanowił ją podręczyć:
- Z którego przedszkola się urwałaś ? - spytał.
- A ty ? - odparowała dziewczynka.
- Pierwszy spytałem.
- Starsi mają pierwszeństwo.
Razem z Eddie'm dusiliśmy się ze śmiechu, a Joy niewiele do tego brakowało. Natomiast Jerome spojrzał na małą z szacunkiem i podsumował:
- Nieźle młoda. Ale nie licz, że ci odpuszczę.
- Czekam z niecierpliwością. I jestem Phoebe, nie ''młoda''.
Później chyba straciła zainteresowanie Jerome'm, bo rozpoczęła dyskusję z Marą i Fabianem o książkach. A gdy ta dwójka wyszła, zwróciła uwagę na fryzurę Joy. A na koniec podziękowała Trudy za posiłek, otrzymując piękny uśmiech od naszej opiekunki (chyba Alfie zrobił się zazdrosny :P ).
wtorek, 9 lipca 2013
poniedziałek, 8 lipca 2013
Prolog
Ostatnie dni w Domu Anubisa PROLOG
Zaczął się ostatni semestr w Domu Anubisa. Nowe pary, nowe oceny, nowe wzywania i pewnie nowe rozstania. Mara Jaffray siedziała na schodach Domu Anubisa; przyjechała wcześniej i teraz czekała na innych. Słońce oblewało wszystko blaskiem. Nagle ktoś zasłonił jej oczy. Myśląc, że to Joy, Mara odwróciła się. Ale to był Fabian !
- Cześć Maro - przywitał ją - jak ferie ?
- Nie tak źle. Choć spędziłam je sama.
Chłopak wolał nie wkraczać na bolesny temat. Na ferie do Mary miał przyjechać Jerome, ale zerwali.
- Ja też byłem sam. - I widząc jej smutną minę dodał - Nie smuć się. Jak mi obiecasz, że już nigdy nie będziesz miała takiej miny, to usiądę z tobą na wszystkich lekcjach, co ty na to ?
- Fabes ! Od początku chodziło ci tylko o kogoś do ławki !
- No wiesz. K.T wyjechała...... - uśmiechnął się - Żartuję. to zgadzasz się ?
- Wszyscy będą siedzieli jako pary - oponowała dziewczyna - Joy i Jerome, Patricia i Eddie....
- A my zostaliśmy na lodzie bez pary. - stwierdził Fabian wesoło. Trochę zbyt wesoło jak na człowieka, którego dziewczyna już chyba tu ani do niego nie wróci.
- Może jeszcze powiedz, że to przeznaczenie.
- Ty to powiedziałaś - I oboje wybuchnęli śmiechem.
- To zgoda ? - spytał chłopak gdy już się uspokoili.
- Zgoda ! - odparła Mara - a teraz ja idę do biblioteki po książkę. Idziesz ze mną ?
- Jasne. Jakiej książki szukasz ?
- ,,Folwark zwierzęcy '' Orwella. Czytałeś ?
- Czytałem. Dobra, a nawet bardzo.
- Ja jeszcze nie, a teraz potrzebuję jej do konkursu. No, ale nie mam z kim startować.
- A ile osób ma być ?
- Dwie.
- To może ja bym się nadał ?
Mara spojrzała na niego z wdzięcznością.
- O to samo chciałam cię spytać.
- Więc się nadaję ?
- Nawet bardzo. W sumie to jest bardziej dyskusja niż konkurs, no wiesz.....
Dotarli do biblioteki w miarę szybko. Dziewczyna szybko znalazła książke i już wracali do Domu Anubisa.
Wiem, że denny prolog, ale nie umiem pisać prologów :P
Zaczął się ostatni semestr w Domu Anubisa. Nowe pary, nowe oceny, nowe wzywania i pewnie nowe rozstania. Mara Jaffray siedziała na schodach Domu Anubisa; przyjechała wcześniej i teraz czekała na innych. Słońce oblewało wszystko blaskiem. Nagle ktoś zasłonił jej oczy. Myśląc, że to Joy, Mara odwróciła się. Ale to był Fabian !
- Cześć Maro - przywitał ją - jak ferie ?
- Nie tak źle. Choć spędziłam je sama.
Chłopak wolał nie wkraczać na bolesny temat. Na ferie do Mary miał przyjechać Jerome, ale zerwali.
- Ja też byłem sam. - I widząc jej smutną minę dodał - Nie smuć się. Jak mi obiecasz, że już nigdy nie będziesz miała takiej miny, to usiądę z tobą na wszystkich lekcjach, co ty na to ?
- Fabes ! Od początku chodziło ci tylko o kogoś do ławki !
- No wiesz. K.T wyjechała...... - uśmiechnął się - Żartuję. to zgadzasz się ?
- Wszyscy będą siedzieli jako pary - oponowała dziewczyna - Joy i Jerome, Patricia i Eddie....
- A my zostaliśmy na lodzie bez pary. - stwierdził Fabian wesoło. Trochę zbyt wesoło jak na człowieka, którego dziewczyna już chyba tu ani do niego nie wróci.
- Może jeszcze powiedz, że to przeznaczenie.
- Ty to powiedziałaś - I oboje wybuchnęli śmiechem.
- To zgoda ? - spytał chłopak gdy już się uspokoili.
- Zgoda ! - odparła Mara - a teraz ja idę do biblioteki po książkę. Idziesz ze mną ?
- Jasne. Jakiej książki szukasz ?
- ,,Folwark zwierzęcy '' Orwella. Czytałeś ?
- Czytałem. Dobra, a nawet bardzo.
- Ja jeszcze nie, a teraz potrzebuję jej do konkursu. No, ale nie mam z kim startować.
- A ile osób ma być ?
- Dwie.
- To może ja bym się nadał ?
Mara spojrzała na niego z wdzięcznością.
- O to samo chciałam cię spytać.
- Więc się nadaję ?
- Nawet bardzo. W sumie to jest bardziej dyskusja niż konkurs, no wiesz.....
Dotarli do biblioteki w miarę szybko. Dziewczyna szybko znalazła książke i już wracali do Domu Anubisa.
Wiem, że denny prolog, ale nie umiem pisać prologów :P
Subskrybuj:
Posty (Atom)